Wyszedł w pole siwy zmierzch.
W kierpcach27 krasych28 szedł jak Hucuł29,
mrok po polach garścią rzucał.
Wstał na niebie wąski sierp.
Jakeś głupi — teraz cierp!
Jak chowali przy niedzieli
Szelinego Wicka,
żałowała ci go cała
ludność katolicka.
Cała ludność wychodziła