Znów na ściernisk łysiny płowe

wyłaź z pługiem i zagon kop z kim.

Złoży snop umęczoną swą głowę

na ramieniu, na parcie32 chłopskim.

Latem ciało obiera męką,

parzy stóp natarczywy dotyk.

Pręży pole swą ranę miękką,

drelowaną palcami motyk.

Cisza łubin otrząsa z łupin

i w jelitach cię, Ziemio, boli.