Okłamałaś ty mię, drogo, oszustko!

Nie prowadzisz ty, zwodnico, donikąd!

W mieście Lwowie szumnie, tłumnie,

więcej lamp jak ziaren w gumnie.

Z boków domy jak te cacka,

środkiem droga jak posadzka.

W mieście Lwowie, w białym mieście

w każdym domu okien dwieście,

w każdym oknie jasna pani,

szyta złotem suknia na niej.