z szmat im żebro lśni na żebrze,
każdy siedzi, każdy żebrze.
Komu bida — do nich należ.
Przejdzie pani — rzuci halerz49.
Przejdzie financ50, co się upasł —
komu areszt, komu ciupas51.
W mieście Lwowie domy różne,
z wierzchu szklanne, w środku próżne,
spod nich wędlin całe mendle,
jak spod kloszów patrzą zwiędle.