Szczęście na głupich chlusta dzbankiem.

Nigdy nie zbadał, jak to jest, nikt.

Natknął się raz na chłopa rankiem

w dusznym urzędzie sam Namiestnik.

Trafisz mu na zły humor — biadać53!

Trafisz na dobry — pewny sojusz.

Kazał Namiestnik chłopu siadać,

wszystko wysłuchał: jak i co już.

Długo coś prawił, jak w teatrze,

ręka na klapie, pasterz trzodom.