Potoczyłaś ty się, wolo, po polu,
po polepie śniegowej, w noc miałką
kulą śnieżną — ulęgałką.
Rozmagałaś ty się z gręby76 na grębę,
w cichem polu grającem,
kiełbiem ozimin — zającem.
Zakręciłaś ty się bąkiem-furkotem,
spuszczonym wiatrem na złość ci
ze szpagatu77 codzienności.
Rozszumiałaś ty się chlustem-rozpluskiem,