Krzyczeli.

Machali rękami.

Znalazł się pompatyczny, zaspany constabel

Popychali się. Pchali. Wzdychali.

Wyciągnęli czarne palto z nogami

I z czymś mokrym, zamiast głowy...

Wszystko było fashionabl.

Ktoś pobiegł dzwonić po pogotowie.

Ktoś opowiadał jakąś dziwną okoliczność...

— Proszę się nie tłoczyć, Panowie. —