Powiedziała: «Fi!»

I zemdlała.

Wsadzili. Odjechali.

Każdy cisnął się. Każdy chciał zobaczyć z bliska.

Policjant urzędowym tonem, dla formy,

Poprosił nie robić zbiegowiska.

Tramwaj ruszył z dzwonieniem, zgrzytaniem.

Potoczyły się dorożki, platformy.

Poszli ludzie. Pojechały landa.

Samochody. Karety. Mail-coache.