Ojciec
Umknąłem we śnie ze zgrają junaków,
zdecydowanych na wszystko, za światy.
Dotarliśmy, gdzie trzeba, nocą mroczną.
Jedni z palcami na cynglu trzymali
u wrót cmentarnych wartę. Reszta pocztu1
z dłonią na cuglach. Ku mogile ojca
w serca łomocie cicho się zakradłem
i, tłumiąc oddech, odwalałem skiby,
błyskiem łopaty ryjąc się w czeluście