W Zarządzie Zjednoczonego Koła Ziemianek była przez lat szesnaście (od 1907 do 1923). Wobec pracy i zasług położonych przyznano jej godność członka honorowego.
Jeszcze trwała na placówce swojej u Ziemianek, gdy około 1912 r. przy Biurze Pracy Społecznej, zorganizowanym dla opracowywania projektów i wniosków przedstawianych Kołu Polskiemu w Dumie, powstała Komisja Pracy Kobiet, na czele której stanęła zrazu jako przewodnicząca ziemianek, p. Grzybowska, a później Helena Weychert.
Komisja ta była opiniodawczą w zakresie spraw, dotyczących kobiet. Pracowała w ścisłej łączności z Biurem, któremu przedstawiała wnioski swoje.
Ponieważ Biuro Pracy Społecznej złożone było przeważnie z realistów (Erazm Piltz na czele), przeto Komisja Kobiet postanowiła uniezależnić się od niego. W tym celu zorganizowała Związek Stowarzyszeń Kobiecych, do którego przystąpiło 21 zrzeszeń, reprezentowanych przez delegatki swoje.
Akcja ta była oczywiście konspiracyjna. Wiedziało o niej Biuro — nie wiedział rząd rosyjski. Uchwały na zebraniach z delegatkami musiały zapadać jednomyślnie, żeby obowiązywać centralę i ogół związkowych. W razie braku jednomyślności mogły być wykonywane tylko przez te zrzeszenia, które głosowały za nimi.
Do liczby delegatek należały wszystkie wybitniejsze działaczki współczesne, a więc: Teodora Męczkowska, Eugenia Waśniewska, Zofia Stankiewiczówna, Wanda Stokowska (Lampowa), Helena Zaborowska, pp. Maria Stanowska, Kołaczkowska, Józefa Gebethnerówna, Felicja Samianka, Helena Szalayowa, Lucyna Kotarbińska, Maria Czosnowska, Jadwiga Englertowa, pp. Hannówna, Millerówna i kilka innych.
Oczywiście przedstawiały one lewicę i prawicę. Ale mimo różnicy przekonań polityczno-społecznych uchwały w sprawach zasadniczych zapadały z zadziwiającą zgodnością i harmonią.
Komisja za jedno z głównych zadań swoich uważała kształcenie kobiety w dziedzinie prawa. (Doskonałe wykłady miewali mecenasi Podhorecki i Sobolewski). A także przeprowadzanie reformy ustawodawstwa w tych paragrafach, które krzywdziły kobietę i dziecko. Znalazły się więc na wokandzie: zniesienie ograniczeń mężatek w dziedzinie paszportowej, udział kobiety w samorządzie, dopuszczenie jej do cechów rzemieślniczych, zrównanie na służbie rządowej poborów i praw emerytalnych z poborami i prawami mężczyzn.
Jak wiadomo, dosyć liczne grupy naszych kobiet pracowały za rosyjskich czasów w biurach kontroli państwowej, w telegrafach, na pocztach, w nauczycielstwie, w departamencie opłat celnych. Niekiedy po dwudziestu latach służby i więcej wychodziły bez jakiegokolwiek zaopatrzenia, zdane na łaskę i niełaskę losu.
Sprawę paszportową załatwiono w ten sposób, że przyznano mężatkom oddzielne karty pobytu, ale tylko wewnątrz kraju. Wyjeżdżać zagranicę bez asystencji męża — broń Boże — nie było wolno.