Na żądanie działu społecznego Ligi Narodów45 przesłała do Genewy dane o ruchu kobiecym w Polsce i porozumiewa się stale w różnych sprawach, jak ankiety z dziedziny prostytucji, handlu żywym, towarem, policji kobiecej itp.
Temperament i nerw działaczki społecznej nie pozwalają E. Waśniewskiej na chwile wytchnienia. W 1924 r. brała udział w Międzynarodowym Kongresie Małej Ententy Kobiecej w Bukareszcie, gdzie przemawiała w wielkiej sali, na 2000 osób, o społecznej i politycznej działalności kobiet polskich. W 928 uczestniczyła również czynnie w Kongresie Pracy Społecznej w Paryżu. W 1929 r. przygotowała dla PWK46 w Poznaniu dział „Kobiety w pracy zawodowej”. Pod jej kierunkiem — na zasadzie ankiety co do płac — wykonano 20 tablic i wykresów graficznych, które stanowią pierwszą u nas próbę statystyki kobiet pracujących.
Jako członek zarządu Towarzystwa Eugenicznego objęła kierownictwo kina dla dzieci „Urania”, którego miesięczna frekwencja wynosi 20 000 małych i dużych ludzi.
Z ramienia Związku Pracy Obywatelskiej Kobiet objeżdża kraj z odczytami (trzy mniej więcej na miesiąc) z dziedziny polityczno-społecznej.
Niezależnie od organizacji kobiecych (m.in. też w Związku Kobiet Pracujących w Handlu i Biurowości) jest członkiem czynnym Zarządu Stołecznego Komitetu Opieki Społecznej, Zjednoczenia Pracy Wsi i Miast, Centralnej Organizacji Związków Zawodowych Pracowników Umysłowych.
*
Duszę naszej posłanki pod tą lawiną roboczą grążą jednak tęsknice. Jak złote żuczki, przysiadają w skrętach mózgu i cichutko dają znać o sobie.
To skarżą się i buntują porywy artystki, przywalone gruzem, zasypane popiołem.
W Komitecie Organizacyjnym Wystawy Pracy Kobiety Polskiej w Pradze Czeskiej 1912 r. spotkała Zofię Stankiewiczównę, wielką artystkę i niepospolitą kobietę, która zwróciła uwagę na zaniedbane jej zdolności, postanawiając wydobyć je z ukrycia. Zaczęły się lekcje. Od Stankiewiczówny przeszła pod kierunek Konrada Krzyżanowskiego, a później T. Marczewskiego. Zbudzony poryw już nie dał się uśpić. Traktując malarstwo jako przyjemność, a nie zawód, oddaje mu się w chwilach wywczasów47 z zapałem. Podróżuje dużo. Zwiedza najwybitniejsze muzea europejskie i z wycieczek swoich wraca zawsze z teką pełną szkiców, notatek.
W marcu 1924 r. odbyła się zbiorowa wystawa jej nastrojowych, przemiłych obrazów, łącznie z wystawą prac Zofii Stankiewiczówny.