Żywiołowa energia jej, zapał i ofiarność dla pracy naukowej nie mają sobie równych. Prowadząc wykłady, wygłaszając odczyty, utrzymując nieustanną łączność ze światem naukowym zagranicznym, czemu daje wyraz we wszystkich swoich studiach, szkicach i artykułach bieżących, znalazła czas na redagowanie organu Związku Polskiego Nauczycielstwa Szkół Powszechnych „Polskie Archiwum Psychologii”, kwartalnika poświęconego zagadnieniom psychologii teoretycznej i stosowanej.

W artykule Jedność szkolnictwa ze stanowiska psychologii i potrzeb społecznych wraca do założeń swoich, głoszonych w „La Revue Psychologique” przed wojną jeszcze i powtarzanych odtąd zawsze przy każdej sposobności, że nie może być uprzywilejowania płci, rodu, kasty, majątku w żadnym przejawie życia społecznego, a tym bardziej, gdy chodzi o zdobywanie wiedzy i wyższych czy najwyższych stopni naukowych.

Wielka powaga i autorytet naszej uczonej, która mimo teoretycznych podstaw prac swoich naukowych, ujętych w ścisłe ramy refleksji, głęboko i trzeźwo patrzyła w życie, bystrą intuicją i spostrzegawczością ogarniała krzyczące potrzeby i braki społeczne — nadawała postulatom jej wagę bezsporną.

*

Odszedł od nas ten człowiek niezwykłej miary. Odeszła wszechświatowej sławy kobieta, dla której nie było warsztatu pracy w wolnej Polsce.

Zamknięto Instytut Pedagogiczny — to ukochane, wypieszczone dziecię jej myślowych założeń, jej wysiłków i dążeń w kierunku doprowadzenia polskich wychowawców do skali wymagań wielkich prądów Zachodu. Gdy zawakowała w Uniwersytecie Warszawskim Katedra Psychologii Doświadczalnej, oddano ją komuś innemu.

Bo jakżeżby kobiecie?

Rzuciła szerokie pola wszechświatowych dorobków, gdzie szła za nią sława i najgłębsze uznanie. Wróciła do „swoich”, żeby oddać im wiedzę, doświadczenie lat całych i ten pęd „roztrwaniania” siebie dla celów rodzimych. A zlekceważono jej polski „bezrozum”.

Poczucie krzywdy, tym dotkliwsze, że mocno w sobie tłumione, grążyło nadwątlony pracą i chorobą lat kilku organizm. Aż padło pod nim to bujne, nauce i trosce o „swoich” poświęcone życie.

*