I znowu potworne wieści. Szubienica. Kajdany. Etapy113. Katorga. Ciężkie roboty — czarne widma po kątach domu, na rozłogach pól. Nie miał kto uspokajać struchlałych dzieci. Nie było matki — umarła.

A zaraz później likwidacja polskiej partii proletariackiej114.

Była dziewczynka ze dworu wówczas chwilowo w Warszawie. Oddano jej broń i dokumenty do przechowania. Kto by ich szukał u dziecka?...

Naturalnie, zostały nietknięte. A w umyśle przyszłej uczonej zrodził się kult bohaterów. Tych powstaniowych: Traugutta, Padlewskiego, Żulińskiego, Krajewskiego i swoich bliskich, a potem Kunickiego, Aleksandra Dąbskiego i innych, którzy w przeciwrządowej akcji, w spiskach na głowy zaborców wywalczyli Polskę.

Poznawała dziewczynka świat — bohaterstwo i podłość. Proletariatczyk-szpieg, Rodziewicz, wydał wszystkich. W dworze wiejskim, gdzie myśli były górne i szczytne, rozległ się zgrzyt.

Z dziecka wyrósł podlotek. Smutne oczy coraz szerzej otwierały się na zjawę życia z tym platońskim zdziwieniem, które budziła wszelka bezpośredniość. Może to była już drobna zaródź późniejszego empiriokrytycyzmu115 w stosunku do szarej powszedniości? Może pierwsze próby sądów analitycznych, budzące się głosy obywatelskiego sumienia?

Uderzyła w nią krzycząca nierówność. Ludzie podzieleni na dwa obozy — mężczyźni sobie, kobiety sobie. Podwójna miara dla jednych i drugich. Jednym wszystko wolno, drugim nic. Jakżeż to?

Otworzono wówczas w Petersburgu tzw. „Kursy Bestużewskie”, jedne z pierwszych wyższych zakładów naukowych dla kobiet na świecie. Wyznała ojcu, że pragnęłaby je skończyć kiedyś. Na to twarda odpowiedź — nigdy.

Ojciec, prawnik z powołania, który sam uczył cztery swoje córki: późniejszą filozofkę, dr medycyny, wybitną pedagogiczkę i żonę zabitego pierwszego prezydenta Polski, Narutowicza — ojciec nie żartował. Wolę miał nieustępliwą. Więc pierwsza bezpośrednia bolesna rana w młodym sercu.

Znajomi chłopcy kończyli szkoły średnie, zdawali egzaminy i bez żadnego trudu otrzymywali prawo wstępu do uniwersytetu. Ona, która na pewno więcej od niejednego z nich kochała naukę, miała być jej pozbawiona już na zawsze?