Stałą rubrykę „Z ruchu kobiecego” prowadziła „Nowa Gazeta” Stanisława Kempnera, dając głos wszystkim przejawom nowej duszy i nowych potrzeb kobiety współczesnej. Redaktor uznawał konieczność niezależnego ruchu kobiecego. „Obok walki klasowej — pisał — którą pracownica prowadzić musi wspólnie z pracownikiem, istnieje w zakresie całego zagadnienia pełni praw kobiecych inna walka, w której posiłkować się należy czynnikami idealistycznymi”.

Stanisław Kempner brał czynny udział w sekcji ekonomicznej na I Zjeździe Kobiet im. Orzeszkowej, wygłosiwszy referat w sprawie stosunku kobiet do związków zawodowych, gdzie podkreślił, iż wspólność działania obowiązuje wówczas, gdy chodzi o walkę z kapitałem. Ilekroć trzeba prowadzić bój z tradycją i przywilejami, kobiety muszą iść oddzielnie.

Organy socjalistyczne („Naprzód” i inne) nie uznawały dawniej wyłączności kwestii kobiecej, widząc rozwiązanie jej tylko w zwycięstwie ogólnym ruchu wyzwoleńczego. Od niedawna dopiero na wezwanie hamburskiej międzynarodówki166 sprawa kobieca weszła na łamy prasy socjalistycznej jako zagadnienie odrębne. Przy „Robotniku” wychodzi oddzielny organ „Głos Kobiet”, który co rok urządza „Dzień kobiecy”, wydaje broszury i ulotki.

Wrzawy przed kilkunastu laty narobiła paradoksalna książka popularnego powieściopisarza i publicysty, Wacława Gąsiorowskiego (Sclavus) Thalita Kumi (Zbudź się, dziewczyno!) — to jeden krzyk namiętny o prawo macierzyste, krzyk, który odezwał się głośnym echem. Dzieci otrzymują spadek, tylko po matce: córki dwa razy tyle, co synowie. Przedstawicielką rodziny i administratorką majątku jest tylko matka. Dochodzenie ojcostwa ustaje. Prawo do dziecka ma każda kobieta bez względu na to, czy weźmie ślub lub nie.

Padają klątwy Sclavusa, niektóre słuszne, sprawiedliwe, ale dokoła chaos bez wyjścia. Po krzywdzie macierzyństwa krzywda ojcostwa; rondel świata wywrócony do góry dnem.

*

Długa jest lista rzeczników ruchu kobiecego. Nie żyją już dziś: Karol Dunin, po którym została praca Prawa kobiet w nowym kodeksie cywilnym szwajcarskim, Józef Lange, autor broszury O prawach kobiety jako żony i matki, dr Walenty Miklaszewski, współpracownik „Steru”, dr Męczkowski i inni.

Do żyjących, zasłużonych w sprawie kobiecej, należą: Aleksander Mogilnicki, były Prezes Sądu Najwyższego, publicysta, który niejednokrotnie wygłaszał odczyty w Związku Równouprawnienia Kobiet Polskich, Emil Stanisław Rappaport, który mimo wielkich trudności przeprowadził z pobudek ideowych legalizację Związku Równouprawnienia Kobiet Polskich w 1907 r., Wacław Łypacewicz, były poseł na Sejm, Edward Chwalewik, autor broszury Ekonomiczne czynniki ruchu kobiecego, Jerzy Kurnatowski, Zenon Pietkiewicz, były redaktor „Kultury”, prof. dr Odo Bujwid, Konrad Szydłowski, gospodarz z Woli Skronowskiej, korespondent „Steru”, Tomasz Nocznicki, były senator, prezes Kółek Staszicowskich167, Stanisław Koszutski, autor broszury Kobieta i polityka — i inni.

Mało jest chyba krajów, gdzieby mężczyźni tak licznie popierali sprawę kobiet. Za przyznaniem nam praw wyborczych biernych i czynnych wypowiedziały się zarówno stronnictwa lewicowe, jak i prawicowe. I oto dziś kobieta, uznana za pełnoprawną obywatelkę, dopuszczona do wszystkich wyższych uczelni i do wszystkich zawodów, stająca przy wszystkich warsztatach pracy społecznej, co jeszcze przy entuzjastkach było nie do pomyślenia, przekonała orędowników swoich, że walczy o równe prawa nie żeby „przeganiać” mężczyznę, lecz żeby stanąć obok niego tam wszędzie, gdzie swoją wiedzą gospodarczą i wychowawczą, swoją intuicją, pracą i prawością poczynań może być tą drugą siłą, dźwigającą naród swój na wyżyny kultury, etyki, dobrobytu.

Dodatek