Niewolnice własnych najniezbędniejszych potrzeb życiowych, za pracę od 15 do 16 godzin dziennie zarabiają 200 do 400 rubli rocznie najwyżej i z braku snu, powietrza, ruchu, z wyczerpania i przepracowania wpadają w blednicę67, suchoty, neurastenię68 lub graniczącą z obłędem histerię.

Mieszczka zamężna, tak samo jak proletariuszka, poza zarobkowym jarzmem ma jeszcze deptak domowy: głodne usta wyczekujące pokarmu z jej rąk.

Na barki jej wali się ciężar podwójny, ale jako istota „słaba, nierozwinięta fizycznie i umysłowo” nie może rościć praw do stanowiska i wynagrodzenia współrzędnego ze stanowiskiem i wynagrodzeniem mężczyzny.

Gdzie zawodowe jej przygotowanie?

Istotnie, nie ma go najczęściej, bo społeczeństwo odmawia jej pomocy. Stypendia dla dziewcząt prawie nie istnieją, a rodzice, mając do wyboru popieranie nauki syna czy córki, stają zawsze po stronie „filara rodziny”.

Angielka Mary Wollstoncraft przed stu laty już zażądała radykalnej zmiany w wychowaniu kobiet, powstając69 na przesądy, które zamykały dotąd przed nimi przybytki nauki i nie pozwalały wyciągnąć ich z duchowego poniżenia.

Pod wpływem namiętnych jej protestów, które obiegały świat cały, zaczęto otwierać szkoły niższe i wyższe dla kobiet. Dziś już mało jest krajów, które by nie dopuszczały obu płci do uniwersytetów.

Czy przyszło to z łatwością?

Spory, które toczyły się w prasie XIX w., uwydatniają nastrój chwili. Najgłośniejszym echem odbiła się walka fizjologa i anatoma niemieckiego, Bischoffa70, z dyrektorem telegrafów i poczt w Niemczech, Stefanem. Profesor Bischoff dowodził, że z powodu mniejszej wagi mózgu kobieta raczej do wszystkiego innego może być zdolna aniżeli do medycyny. „Niech idzie na pocztę, do telegrafu!” — proponował uprzejmie. Oburzyło to dygnitarza państwowego tak dalece, że wystąpił z protestem, orzekającym, iż białogłowa zdolna być może do wszystkiego: do medycyny, krawiectwa, szewstwa, filozofii, tylko nie... do stukania w aparat telegraficzny lub wydawania listów za okienkiem kantorów pocztowych.

Pionierki wyższej wiedzy mogą powiedzieć wraz z Orzeszkową: „Co dla innych ziarnkiem piasku jest, górą staje się dla nas71”.