Zwyczaj palenia się żon trwał do niedawna jeszcze9. W 1810 r. po śmierci jednego z książąt hinduskich spłonęło w ogniu aż 47 żon jego razem. Każda z nich ubrała się jak na najświetniejszą uroczystość: w suknie pąsowe, w kwiaty i drogie kamienie. Zbliżywszy się do stosu, kolejno odmawiały modlitwy, całowały zwłoki męża i z płomiennym zapamiętaniem rzucały się w paszczę ognistą.

Celem i przeznaczeniem kobiet wschodnich było wydawanie na świat dzieci. W razie bezdzietności po ośmiu latach pożycia z mężem żona mogła być wydalona. U Izraelitów obowiązkiem męża było przybierać na miejsce bezdzietnej małżonki służebnicę i uznawać dzieci jej za prawe. Córki jednak nie miały znaczenia i nieraz ojciec, zawiedziony w nadziejach na syna, toporem odcinał głowę niemowlęciu płci żeńskiej.

U Hebrajczyków kobieta, która zrodzi chłopca, uważana ma być za nieczystą przez dni siedem i potrzebuje 30 dni dla oczyszczenia się. Zrodziwszy dziewczynkę, pozostaje 14 dni w stanie nieczystym i powinna oczyszczać się przez dni 60. Księga praw Manu10 pozwala mężowi wydalić po upływie lat 10 żonę wydającą na świat tylko córki. W Atenach po narodzinach dziewczynki ojciec z niesmakiem kazał zawieszać nad drzwiami garść przędzy zamiast wieńców oliwkowych, którymi czczono przyjście na świat chłopca. W Sparcie na dziesięcioro dzieci porzucanych dla różnych powodów 7% stanowiły dziewczynki, których płeć uważana była za hańbiącą ułomność. W Indiach ojciec, kładąc na usta nowo narodzonego chłopca to, co ziemia ma najsłodszego i najcenniejszego: miód i złoto, głosem uroczystym nadawał mu najpodnioślejsze nazwy: dziecięcia obowiązku, Putry11 wybawiciela piekieł itp. Głuche milczenie towarzyszyło narodzinom dziewczynki. Przez całe wieki średnie, zwłaszcza w państwach feudalnych, przyjście na świat córki uchodziło za ciężką klęskę, a z przesądów tych nie otrząsnęliśmy się jeszcze do dnia dzisiejszego.

Jak dalece lekceważono człowieczeństwo w kobiecie, dowodem tego jest prawo Mojżesza, orzekające, iż niewiasta, która przysięga, może nie dotrzymać słowa, jeżeli mąż lub ojciec tego żądają. Manu, prawodawca indyjski, każe kobietę na równi z szalonym trzymać na wodzy, karać biczem i wiązać powrozami, albowiem „nicość, wichry, śmierć, głębiny przepaści, ostrze brzytwy, trucizna, węże — nie są razem wzięte tak złe jak kobieta”. Koran uczy, że bramy raju dla kobiet na wieki są zamknięte. U Żydów nie wolno kobiecie do dnia dzisiejszego modlić się razem z mężczyznami. Salomon1213 mówi: „Niewiasta gorsza jest niźli śmierć. Kto się Bogu podoba, ujdzie jej, ale kto grzeszny, będzie od niej pojman... Męża jednego prawego z tysiąca znalazłem, lecz niewiasty ze wszech nie znalazłem14”.

Chińczycy odmawiają jej duszy nieśmiertelnej, a przekonanie to długi czas kołatało się nawet i w Europie, bo jeszcze w V w. na soborze w Macon15 wszczęto spór na temat: czy kobieta ma duszę.

Zgromadzenie najwyższych dostojników kościoła jednym głosem tylko przeważyło szalę wątpliwości na korzyść kobiety.

Przyznano jej duszę, ale ani myślano przywrócić praw człowieka.

W Europie niewiele lepiej działo się kobiecie aniżeli w Azji. Grecja starożytna Pandorze16, symbolowi ciekawości kobiecej, każe ściągnąć na ludzkość grzech, klęski, cierpienia i jako dla istoty ułomnej żąda dla kobiety szeregu ograniczeń.

Pod wolnym niebem Hellady17 istniało prawo, mocą którego ojciec mógł wydać córkę wbrew jej woli za mąż, a małżonek podarować żonę komu chciał, zamienić, bezdzietną usunąć zupełnie i zastąpić inną.

W Lacedemonii18 istniał zwyczaj, mocą którego obcinano młodej małżonce włosy po samą skórę z chwilą wejścia pod dach męża, ubierano ją po męsku na znak podporządkowania mężczyźnie i zamykano w ciemnym pokoju, aby wiedziała, iż odtąd świat ze wszystkimi swymi pokusami zniknął dla niej.