Prawdopodobnym jest co innego: nowo upieczony samozwaniec warszawski, któremu na imię „Komitet Narodowy” widząc się zdemaskowanym przez uczciwą część prasy i w obliczu całkiem szpetnych zarzutów — próbuje ratować swój kredyt kwaśnymi choćby owocami ugody, wiszącymi zresztą jeszcze wysoko na drzewie.

We wszystkich tego rodzaju baśniach, osobistość wielkiego księcia Mikołaja463 występuje, jako pełna ducha rycerskiego i hojności. Zawsze on żąda dla Polski więcej niż inni. Zadawałoby to kłam anegdocie, według której wielki książę zdobyte na Niemcach wagony jaj kazał podarować Żydom, albowiem Polakom daruje rzecz, znacznie ważniejszą w anatomii ciała ludzkiego, ale w brutalnej rosyjskiej symbolice żołnierskiej oznaczającą coś podobnego do wielkiej wpodłuż prasowanej figi...

XII

20 września 1924 r.

W chwili, gdy kończę rewizję tego pamiętnika mija z górą lat dziesięć od wybuchu kataklizmu dziejowego. Należy on dziś, ze swymi wynikami i następstwami do historii, nauki, literatury, poezji. One mu poświęcą i poświęcać jeszcze będą nie tylko dzieła i arcydzieła, lecz biblioteki całe.

Człowiek wykazał w tym okresie dziesięcioletnim, że jest potęgą i cudem stworzenia. Potrafił się przystosować do nowego układu świata. Do nowej etyki, psychiki i polityki. Giętkość i zdolność przetwórcza jego natury jest największym dziwem spośród dziwów. Potrafił wzbić się do zawrotnych ćwierćtonowych subtelności rozumowania — i jednocześnie wyświdrował w sobie szyb, wiodący aż na samo dno niskich instynktów.

A wszystko to razem czyni wrażenie, jak gdyby było dopiero pisklęcym świegotem porannym, zapowiadającym długi dzień jeszcze większych i rozleglej szych kataklizmów.

Jednostka w tej perspektywie straciła prawo do uwagi ludzkiej. Mogiła nieznanego żołnierza niedługo wytrzyma napór fali zapomnienia.

...Pięknoszyja jest dziś szczęśliwa z odzyskanym swym mężem i — jeśli to możebne — jeszcze bardziej urocza i ponętna — absolutną nieprzystępnością. Jest to szczęście ciche w zakątku.

...Cicho zeszedł ze sceny Aureliusz. Tylko w moim sercu zostanie na zawsze pamięć o nim. Padł walecznie na polach, zalanych przez nawałę bolszewicką.