Może w lepszych regionach połączy się z swym przyjacielem, moim synem starszym, który niesyty tułaczki i poniewierki w niewoli austriackiej, poszedł jeden z pierwszych, i najochotniejszych, ażeby gdzieś na białoruskich rozłogach, przez czarniawę znad Wołgi zatopionych, być pochowanym we wspólnym dole.
I ja tedy mam swą mogiłę nieznanego żołnierza...
On tak był podobny w swej prostej, skromnej, dowcipkującej wielkości do Kosa i tak rozumiał, że są dwie rzeczy niemające granic: świat i poświęcenie.
Może obydwóm świecić będzie swym słodkim, matczynym uśmiechem pogodnej męczennicy — Żona moja, ta co ongi, w chwili pierwszego świtu zmartwychwstania, niemieckimi literami — bo inaczej nie było jej wolno — przysłała mi na karcie pocztowej polskie radosne powitanie:
„Niech żyje Polska Niepodległa!”
I ją jedna z fal tej wojny, fala zgryzoty i udręki — zabrała...
Ich świętej i drogiej dla mnie pamięci kartki te poświęcam...
Przypisy:
1. Elegie rzymskie — cykl 24 wierszy autorstwa Johanna Wolfganga von Goethego opublikowany po jego śmierci, dopiero w 1914 r., powstały pod wpływem podróży do Włoch w l. 1786–88, charakteryzujący się licznymi odniesieniami do starożytności oraz erotyczną tematyką. [przypis edytorski]
2. ongi (daw.) — kiedyś, dawniej. [przypis edytorski]