To właśnie ta sama pieśń, do której dorobiono muzykę potężną i podniebną, jak pioruny dział, jak Kierowca bitew, a którą i ja w śmiertelnych bojach mojego cywilnego życia śpiewałem. Oto w drodze próbuję ją spolszczyć naprędce.
Ojcze, ja wzywam Cię!
Ryczących armat dym mię osklepia,
Wokół migocą błyskawic ślepia,
Kierowco bitew, ja wzywam Cię!
Ojcze, poprowadź mię.
Ojcze, poprowadź mię!
Prowadź w zwycięstwo lub na skonanie,
Panie, poznaję Twe przykazanie,
Jak wola Twoja — poprowadź mię!