A przy tym wierzę głęboko, i wiara ta jest w tej chwili sercu memu szczególnie potrzebna, że te dary są naprawdę odzewem sumienia i braterstwa; to nie urzędnicy, nie żandarmi, głaszczący obłudnymi słowy, lecz naród, publiczność. Urzędnicy będą usiłowali oprzeć się — na memoriale pana Anciferowa284, który zwiedziwszy zniszczone części kraju, ocenił straty z sumiennością historiografów à la Rożdiestwienski285 lub Iłowajski286. Ale oto delegaci Związku Ziemców wtajemniczyli się naprawdę w niedolę i oni też na pewno obliczenia druhów pana Kasso skasują.
Gości petersburskich — którzy mają przysłać jeszcze 14 wagonów darów — przyjmowano na dworcu i w mieście gorąco. Na ulicach pachnie jakby świętem, ale świętem szczerym, dobrowolnym. Wieczorem w Filharmonii na dobroczynnym koncercie Szalapina287 i wspaniałego kwartetu słowiańskiego — znowu dar i giest szeroki i męski. Uczucie rosyjskie przelewało się śpiewem i triumfem.
Niechaj triumfują nie jak dotąd, lecz jak w głębokich krynicznych lirykach Lermontowa, jak w Puszkinowskim pożegnaniu pierzchającej burzy letniej, jak w zakrwawionym sarkazmie Tytana — Szczedrina, jak w wszechludzkim bólu Patetycznej Czajkowskiego, jak w beznadziejnym smętku sierocym Czechowa i biciu się w szerokie piersi grzeszników Dostojewskiego288.
A niechaj triumfują — na przekór wszystkim oschłym sercom i mózgom, których tak mnogo było do niedawna jeszcze, przed stu dniami — na Piłatowym Zachodzie.
I Piłat w tych dniach osobliwych inaczej przemawia. Na onegdajszym bankiecie w Guildhalu panował ton górny, jak w kościele, a szlachetny jak przy poświęceniu broni. Przemawiali: Kitchener289, Churchill, Asquith. Prześcigali się w czystości głosu, w entuzjazmie dla przymierza, w uznaniu dla waleczności wojsk sprzymierzonych. Asquith znowu zapewniał, że Anglia nie włoży miecza do pochwy, dopóki Belgia nie otrzyma więcej, niż ofiarowała, dopóki Francja nie będzie w dostatecznym stopniu zabezpieczona od najazdu, dopóki prawa drobnych narodowości nie będą umocnione na niezachwianej podstawie, dopóki hegemonia wojenna Niemiec nie będzie ostatecznie złamana.
Nie mniej ważkie i historyczne były słowa, którymi zakończył rzecz swą ambasador Cambon290:
„W tej śmiercionośnej wojnie, najstraszniejszej ze wszystkich, jakie kiedykolwiek świat przeżywał, pozostaniemy wierni ideałom humanitarności i wolności; z nich czerpiemy energię moralną i nie sądzimy, jak inni, że Opatrzność jest do naszego rozporządzenia, lecz pokładamy nadzieję w wiecznej Prawdzie i z niezachwianą wiarą oczekujemy Jej wyroku”.
Pierwszy to raz przepisałem cudze słowa, ale to są słowa — święte i wieszcze.
Ażeby zaś nie poszły one od biesiadnego stołu w świat, jako gromkie-li291 szmermele292, zawtórował im groźny czyn: połączone floty wydały wyrok śmierci na krążownik „Emden”, który pod Valparaiso tak poszczerbił eskadrę angielską — i wyrok wykonały. Pomiędzy wyspami Archipelagu Kokosowego, na Oceanie Indyjskim, „Emdena” doścignął pancernik „Sydney” i zniszczył go ogniem. Jednocześnie rozprawiono się z drugim rabusiem morskim „Königsbergiem”. Nie mogąc dosięgnąć strzałami, gdyż zakrywały go nadrzeczne gaje palmowe, zablokowano go przez zatopienie przed jego nosem dwóch statków węglowych.
I Con-Dao wzięte. Wypędzono intruza z brzegów Chin, i Chińczykom twierdza podobno zwróconą zostanie. Stany Zjednoczone przestaną się boczyć na Japonię.