I wlokę z sobą żmiję, która mi stopy szarpie

I podobny prorokom, jak ongi ci tułacze,

Ukochałem tak czule głąb morską i pustynię;

Śmieję się śród żałoby, przy ucztach świetnych płaczę,

I znajduję smak zdrowy w najbardziej gorzkim winie;

Często spełnione fakta3 uważam za złudzenia,

Lub okiem tonę w niebie, gdy grunt spod stóp się wali.

Lecz głos szepce z pociechą: «Zachowaj twe marzenia;

Piękności snów szaleńczych mędrcowie nie zaznali!»

Przypisy: