Płaszcz rzucały lśniący swój.

Miast1 grup drzewnych — kolumnady

Otoczyły jezior zrąb,

Gdzie olbrzymie się Najady2,

Jak kobiety, patrzą w głąb.

Głaz różowy i zielony,

Okuł smugi sinych fal,

Które biegły przez miliony

Mil — ku krańcom świata — w dal!

Głazy jakieś niestworzone,