Wyznanie

Luba, słodka kobieto, raz jeden, jedyny

Ty się o ramię me wsparła,

A w mroku duszy mojej pamięć tej godziny

Nie starła się, nie zamarła.

Późno już było; na kształt nowego medalu

Pełnia podnosiła lice,

A uroczystość nocy spływała jak fala

Na śpiące grodu ulice.

Biegając u ścian domów i u bram przedsieni,