Wzlot

Ach, ponad stawy, ponad doliny,

Nad góry, lasy, chmury i morza,

Aż poza słońce, za eter siny,

Za sfer gwiaździstych dalne przestworza —

Bujasz, mój duchu, zwijasz się w koło,

Jak dobry pływak gdy fale noszą.

Bezmierną głębię bruździsz1 wesoło

Z niewysłowioną, męską rozkoszą.

Leć! niech cię wyższa sfera otoczy,