3.

Jam jest niby król państwa dżdżu i niepogody,

Bogaty, lecz nie mocny; stary, chociaż młody,

Który, gardząc pochlebczą dworzan swych pokorą,

Nudzi się z swymi końmi i psów gończych sforą.

Nic go nie rozwesela: sokół ani łowy,

Ani lud, co umiera u bramy zamkowej.

Próżno mu śpiewa błazen śmieszne swe ballady,

Nic nie zdoła rozchmurzyć jego skroni bladej.

Kwiatowe jego łoże ma dlań woń mogiły,