«I kiedyż koniec igraszki

Dzikiej, szaleńczej?

Bo to, co ciskasz w przestworze,

Tak lekko, śmiało,

To mózg mój, zbójco-potworze,

Krew ma i ciało!»

Mogiła wyklętego poety

Jeżeli kiedy, w głuszy nocy ciemnej,

Jaki chrześcijanin zlitowaniem tknięty

Śród starych ruin do nory podziemnej,