Jak nadzieja szczebioce w mym łonie? Ty siądziesz,

Rozeprzesz się na stole, zakasasz rękawa —

I będziesz mię wysławiał, i szczęśliwym będziesz.

W oczach twej żony iskry rozkoszy rozżarzę;

Przeze mnie wzmocnion spłonie syn twój bladolicy:

Wątły atleta życia, znajdzie on w mej czarze

Oliwę, jaką członki krzepią zapaśnicy.

Jak z rąk Wiecznego Siewcy kosztowne nasiona,

Upadnę ja, ambrozji110 z łona roślin rosa,

W twą pierś, by z naszych związków poezja zrodzona,