Jak kwiat rzadkiego krzewu strzeliła w niebiosa!

Wino gałganiarza

Często w wieczór, przy błysku, co miga czerwono,

Gdy wiatr dmie i potrząsa latarnią oszkloną,

Gdzieś na przedmieściu starym, w ulic sieci krętej,

Kędy kipią ludzkości burzliwe fermenty,

Zobaczysz gałganiarza. — Idzie zadumany

Jak poeta, łbem trzęsie, zawadza o ściany,

Lekceważy policję niby swe poddane,

I w wielkie plany serce wylewa wezbrane.