Czarodziejstwo w snach się roi!

Na mnie dziwny kaprys padł,

Żem z krainy wygnał swojej

Roślinności zmienny świat.

Malarz dumny swym talentem,

Odurzałem się też w bród,

Monotonnym elementem

Marmurów, kruszców i wód.

Babel schodów, arkad krocie,

Nieskończony był to gmach