Głaz różowy i zielony,

Okuł smugi sinych fal,

Które biegły przez miliony

Mil — ku krańcom świata — w dal!

Głazy jakieś niestworzone,

Nurt magiczny; — były to

Wielkie lustra — rozświetlone

Tym, co ich odbiło tło!

Obojętne i milczące

Te Gangesy — ze swych czar