Wściekłości zapaśników, faunowe bezwstydy

Tyś oddał, z dumnym sercem wyżółkły szkielecie,

Wielki odkrywco piękna śród nędz i ohydy,

Mocarzu galerników, tęskliwy Pugecie14!

Watteau15 — karnawał, kędy krocie serc szlachetnych,

Płomieniąc się, unoszą motylimi loty,

Tłum ozdób lekkich, świeżych, co przy ogniach świetnych

Pająków — tchną w balowy wir szału zawroty.

Goya16 — zmora, — świat ciemny, gdzie wiedźmy trup dziecka

Warzą pośród sabatów, gdzie u luster baby,