A pończoszki — dziew rzesza naga i zdradziecka

Tak wdziewa, by szatanów skusiły powaby;

Delacroix17 — przez piekieł opętany mary,

Staw krwi pośród zielonych wiecznie sosen cienia,

Kędy pod niebem chmurnym dziwaczne fanfary

Płyną, jakby Webera18 tłumione westchnienia:

Te przekleństwa, bluźnierstwa, te skargi, zachwyty,

Te krzyki i łzy rzewne, i hymny weselne,

To przez sto labiryntów głos echem odbity,

Opium boskie, co serca upaja śmiertelne;