Najrzadsze nam krzewy

Mieszałyby lube swe wonie.

Sklepienia tam cenne,

Zwierciadła bezdenne

Wraz z Wschodu świetnością godową —

Do duszy przez życie

Szeptałyby skrycie

Jej znaną, rodzoną jej mową.

Tam zawsze ład, piękno, przepychy

I rozkosz, i spokój trwa cichy.