— Jak długo chcesz tam zostać?
— Jak będę mogła najkrócej.
— Przyrzeknij mi, że zostaniesz tam tylko tydzień...
— Wolałabym nie dawać słowa, może musiałabym je złamać.
— W każdym razie powrócisz, panno Jane, pod żadnym pozorem nie dasz się u niej zatrzymać na stałe?
— O nie! Z pewnością powrócę, jeśli wszystko będzie dobrze.
— A kto z tobą pojedzie? Przecież nie pojedziesz sto mil sama?
— Nie, panie, przysłała po mnie swojego stangreta.
— Czy to człowiek godzien zaufania?
— O tak, od dziesięciu lat służy w tej rodzinie.