Nastąpiło milczenie.
— Musi pani, oczywiście, dowieść swojej tożsamości — mówił po chwili dalej Saint-John. — Jest to krok, który nie przedstawia trudności, po czym może pani wejść w natychmiastowe posiadanie. Majątek pani umieszczony jest w papierach angielskich, Briggs ma testament i potrzebne dokumenty.
Otóż odwracała się nowa karta! Piękna to rzecz być przeniesioną jednym rzutem z nizin biedy na wyżyny bogactwa, ale nie od razu człowiek to pojmuje i nie od razu z tego korzysta.
A przy tym słowa „zapis” i „spadek” idą zawsze w parze ze słowami „śmierć” i „pogrzeb”... Mój stryj umarł, usłyszałam — jedyny mój krewny. Od chwili, gdy dowiedziałam się o jego istnieniu, stale cieszyłam się nadzieją, że kiedyś go zobaczę, teraz ta nadzieja rozwiała się zupełnie. A pieniądze jego dostawały się tylko mnie, nie mnie i jakiejś radującej się rodzinie, lecz tylko mnie samej. Niewątpliwie był to hojny dar losu, a niezależność będzie rzeczą cudowną. Tak, to czułam, na tę myśl rosło mi serce.
— No, nareszcie rozchmurza się pani — powiedział pan Rivers. — Myślałem, że Meduza263 spojrzała na panią i zamieniła ją w kamień. A może teraz zapyta mnie pani, ile pani właściwie posiada?
— No, ileż właściwie posiadam?
— Ach, bagatelkę! Nie warto o tym wspominać... Piszą, zdaje mi się, że dwadzieścia tysięcy funtów... Ale cóż to jest?
— Dwadzieścia tysięcy funtów?
Oto nowy zdumiewający fakt, liczyłam na jakieś cztery, pięć tysięcy... Ta wiadomość, dosłownie, zatamowała mi oddech na chwilę. Pan Saint-John (a nigdy nie słyszałam go śmiejącego się) śmiał się teraz.
— Doprawdy — rzekł — gdyby pani popełniła morderstwo, a ja bym pani powiedział, że zbrodnia jej została odkryta, nie mogłaby pani mieć bardziej przerażonej miny.