Nerwy

Byłem wczora w miejscu, gdzie mrą z głodu —

Trumienne izb oglądałem wnętrze;

Noga powinęła mi się u schodu,

Na nieobrachowanym piętrze!

*

Musiał to być cud — cud to był,

Że chwyciłem się belki spróchniałej...

(A gwóźdź w niej tkwił,

Jak w ramionach krzyża!...) — uszedłem cały!