ROGER

Przechodzi się powoli po pokoju — polem uderza Lucia po ramieniu i mówi mu z przyciskiem.

Dama, o której mi mówiłeś, że jest Angielką, nie jest Angielką... że chce oglądać widok z okna — ona nie chce. Nieprawda wszystko...

Kto jest ta dama? Jak mówiła tobie? Mów!

LUCIO

My, Italiani24, per Bacco25, my mówimy: «Angielka», to jest, jest cudzoziemka — to jest, że jest zza Alp, z kraju, gdzie zimno...

Skoro tylko przybyła, przywitała mnie, mówiąc: «Caro Lucio»26, a potem mówiła do kawalera, co jest z nią, czy do męża — długo, długo, a potem do mnie: «Caro mio27, chcę widzieć Weronę z tamtego okna, kiedy burza ustanie». A ja na to: «Benissimo!28, a ona weszła do pokojów swoich i poniesiono tam herbatę — i jeszcze tam rozmowę słychać...

ROGER

To jest noc tysiączna i druga... Rozumiesz! —

LUCIO