Przez ramię swoje i siedząc:
— Co ty cierpisz?!
Stary sługa wnosi pierścień na tacy i stawia na małym stoliku przed Hrabiną, która nie wgląda w to.
MAK-YKS
do Szeligi:
— To jest nic... przysiędę126 ze znużenia —
Przysiada.
— Czczy127 byłem... te złamki — jadłem szybko...
A czułem zbyt... lecz... stało się wszystko.
Do Szeligi: