— Prawda! — Panie — że to trud niezwykły,

Co w tej chwili zrobiłeś i robisz:

(Dla kogokolwiek bądź to podjąłeś)

Szlachetnym jesteś dwakroć, gdy łamiąc

Słowa twe, zostają ci bez skazy.

Chwilkę czekaj, nim ci podziękuję,

Hrabio! — krewnego chcę pierw zapytać

O odpowiedź, na teraz niezbędną...

Przystępuje do Mak-Yksa i bierze go za ramię:

— Mak-Yks! czy mnie nie kochałeś nigdy?