Jak przebudzony mąż z ziemi dalekiej.

Lecz to z granitu bryłą ten by zrobił,

A inny z tęczy kolorem na ścianie,

A inny drzewa by tak usposobił,

Żeby się dłońmi splotły w rusztowanie,

A jeszcze inny głosu by kolumnę,

Rzucając w psalmy akordów rozumne,

Porozpowijał jak rzecz zmartwychwstałą,

Co się zachwyca w niebo. Szłaby dusza

Tam, tam, a płótno na dół by spadało,