. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

To dość! O pięknem rzecz jest rozwiniona.

A teraz, lampę wewnątrz stawiam urny.

Statuę grecką weź, zrąb jej ramiona,

Nos, głowę, nogi opięte w koturny,

I ledwo torsu grubą zostaw bryłę:

Jeszcze za żywych stu uduchowniona,

Jeszcze to nie głaz ślepy! Jedną żyłę

Pozostaw, wskrzesi! I tę zrąb, zostanie

Materii tyle prawie, co gadanie!