Jak po zabiciu kogoś choć moralnym,
Jeśli moralnym może być zabicie — ?!!
«Panowie! — Wiesław wszczął — czemu milczycie?
Czemu po śmiechu każdym taka próżnia?
Czy nie zabito w lesie tym podróżnia107?
Czemu ta cichość, jakby po przestępstwie?
Otóż znów powiem wam, ja, natręt nudny,
Że to po drwinach z prawdy, po odstępstwie!
I...»
Tu zaczęto zżymać się. «Obłudny...