Owóż widzę ich tam wielu,
Jako z pospólstwem, z książęty, z kapłany109
Najuporczywiej walczą te łachmany.
Któż oni? Prawo jakie ich podpiera?
To, że dla prawdy każdy z nich umiera
Co dzień, co chwila, co słowo, co groza,
Co oklask. Prawa przed nimi litera
Drży, jak pod wiatrów skrzydłem żółta łoza,
I mają tylko dwa warunki z góry110,
Pierwszy: że jeden ojców Bóg, a wtóry: