Jak w nieczłowieczym ujęciu toporzec.

Kiedy jest przeto na puszczy wołaniem,

Gdy musi żebrać, aby go słuchano,

Choć mógłby bawić tęcz umalowaniem,

Kiedy jest ducha ostatnią wygraną,

Kiedy, bez kształtu prawie i bez linii,

Głos czegoś... nie wiem... głos jakiejś opinii.

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

To strach! — — Milczycie teraz, strach to wielki,

Ten głos, przez potów, krwi i łez kropelki