I będzie mówił: «Jako? Wszak słowo jest wolne,

To, co pierwej jak kwiaty sam deptałem polne,

I nad którem śród licznych zatrudnień hałasu

Nieco się zastanowić zbywało mi czasu!...»

Tu cóż powiem?... I czyliż, od tych mniemań oto

Spółczesnych rozpocząwszy, snować mam nić złotą

Aż do świtu, gdzie pierwsze są mowy zaczęcia,

Lub odwrotnie? Sam nie wiem. Szkodzą mi pojęcia

O człowieku od strony, gdzie blask rajskich progów,

Zaś od spółczesnej strony huragan nałogów.