Wołające w etery proroczego ducha —

Miejsce pewne, garść ziemi dotkliwa i sucha.

Stąd graniczność, stąd ludów przestanki i mowy,

Konieczny bezinteres międzynarodowy.

Ciała nowe, nie z bioder samych gór powstałe,

Lecz i ze słów, o ile jaśnieją dojrzałe.

A kto by mi zaprzeczył doniosłości słowa

I że nie wstaje przezeń istność narodowa,

Ni stworzyć to parlament, co historia zdolny —

Ten wszystko może umieć i znać prócz, że wolny!