I Oazis, bogdajby choć ta niekłamliwa!

Spocząć pragnę, iż błędną rzeczą nie uwiodłem,

Pragnę spocząć — i pójdę spocząć — i poszedłem...

Gwiazdy przede mną, za mną gwiazdy dżdżą złotemi

Kresy, gdy lecę, niebu odrębny i ziemi,

Jakbym sam trzecią rzeczą był między obiema...

Piasek mówi: «Przeleciał!», wiatr: «Już go tu nie ma!»

Lecę — i ani zgadnąć mogę, setnie jakie

Lat — i mil — i atomów tykało kulbakę116,

Pianą dzierzganę białą — ni drogi jak wiele