Fabrykantów, ścigających coś z rozpaczą,

I pokwitowanych z prac przed chwilką,

Co tryumfem się raczą...

Konwulsje dwie i dwa obrazy:

Zakupionego z góry nieba,

Lub fabrycznej ekstazy

O kęs chleba.

— Idzie Arab z kapłańskiem ruszeniem głowy,

Wśród chmurnego promieniejąc tłoku,

Biały, jak statua z kości słoniowej;