Ludzie, którzy jeszcze żyją

Staroświeckie dagerotypy1, którym patyna czasu nadała pewien wdzięk i dostojeństwo?

Przeżytki dawnych czasów — przyczynek do historii i folkloru?

Bajki o dawnych wydarzeniach i o dawno umarłych ludziach? Nie. Tacy ludzie jeszcze żyją i mocno trwają w życiu małego żydowskiego miasteczka.

Jak się nazywa to miasteczko? Łask, Gawrolin, Żgów czy Kałuszyn? Cóż za różnica?

Wszystkie są do siebie podobne, jak te bezimienne mrowiska rozsypane po lesie.

W naszym miasteczku była i jest jeszcze zapewne sadzawka, zarosła pleśnią martwa, stojąca woda. A naokoło tej sadzawki stały małe drewniane domki.

I zapytywał się pewnie człowiek przejezdny, podróżnik z dalekiego świata, jak nad tą martwą wodą mogą żyć ludzie i wdychać w siebie woń pleśni.

A jednak, rodzili się, żyli, cierpieli i czasem się radowali.

O życiu tych ludzi z bezimiennego miasteczka chcę wam opowiedzieć w tej książce.