— Aha, rozumiem. Ale nie widzę jeszcze tej „czarnej godziny”?
— Czarna godzina to, proszę panienki, zaczęła się właśnie od ślubu.
— Przecież sama chwaliłaś jego żonę?
— Chwaliłam. Dlaczego nie miałam chwalić? Ale żona to jeszcze nie wszystko. Oprócz żony jest jeszcze mąż.
— Więc Pajcia jest złym mężem? No, ale w takim razie jest chyba sam winny, a nie żadna „czarna godzina”.
— Ajaj, jaka panienka jest prędka! Kto panience powiedział taką rzecz? Pajcia Gotesman wcale nie jest złym mężem! Dlaczego on ma być złym mężem? Taki nabożny kupiec! Taka szanowna osoba!
— Więc?
— Czy panienka zna Moszka Rozenfelda?
— Żałuję, ale nie mam przyjemności.
— Ma panienka czego żałować! Wielka mi przyjemność! Żeby moi wrogowie mieli takie przyjemności! Taki paskudnik, pijanica, łobuz! Taki łapserdak!